Sprzeczki i awantury w polityce

A „polityka”? Polacy w efekcie zaszłości z ostatniego półwiecza są chorobliwie zapalczywi, a różnice poglądów prowadzą wręcz do sprze­czek, obrażania się i awantur. W Polsce bardzo powoli następuje tole­rancja wobec innych poglądów, zmniejsza się poczucie wrogości w sto­sunku do „przeciwników”, ale przeważnie jest jak było. Podejmując temat „polityczny”, trzeba się liczyć z przykrymi konsekwencjami. Tymczasem sprawy wspólne (także społeczne i polityczne) są ważne w dyskusjach! Jeśli udałoby nam się kulturalnie rozmawiać, to tematów mniej konfliktowych wystarczy na wiele wieczorów. Za­wsze coś się dzieje: zmiana mieszkania, wychowanie dzieci, przemia­ny cywilizacyjne, nowe zawody i przekwalifikowanie. A i samo „poli tykowanie” nie musi się kończyć na proroctwach, kto kogo wysadzi z ministerialnego fotela. Kłopot z tą polityką znany jest nie od dziś. Już „Wesele” Wy­spiańskiego zaczyna się od dyskusji: „Cóz tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno?!” Pamiętacie? Pamiętamy! Nie jeste­śmy lepsi od rolników z Bronowie.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!