Spotkanie w kawiarni

Jeśli więc ktoś w swoim zarozumialstwie jest przekonany, że spo­tkanie w kawiarni było niezapomnianym przeżyciem, to niech się ob­raża. Niedługo takie zaćmienie mózgu przytrafi się i jemu. My wie­my, co to znaczy brnąć na oślep w taką rozmowę w nadziei, że błyśnie jakieś światełko, przypomnimy sobie kolesia i jego narzeczoną, któ­ra z nami… i tak dalej, albo i nie dalej. Rzadko się wprawdzie taki nawrót pamięci zdarza, częściej pada jakieś pytanie, na które nie znamy odpowiedzi i jednak trzeba się poddać. To wygląda bardziej niezręcznie niż chwila szczerości od razu na początku. Jeśli się już przyznamy, będzie nam lżej (nie tylko w tym wypadku!). Potrafimy zdobyć się na ujmującą serdeczność, wygłosić ze dwa dorzeczne dowcipy, zapytać o zdrowie dzieci, bo wiemy mniej więcej, ile ich jest.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!