Problemy ubraniowe

Problemy ubraniowe, wiadomo, łączą się z inwestycjami, czyli zwyczajnie, z wydatkami. Jak się przygotować „na po plaży” (jest ta­ki zwrot, na podobieństwo tego zakopiańskiego „na po nartach”), czyli, praktycznie, na promenadę? Robi się z tym spory zamęt w gło­wie: ma być koniecznie „elegancko”, czy mniej więcej jak na plażę? Niestety, nie mamy zbyt wiele doświadczenia w sprawie promenad krajowych, bo czym dysponujemy: molo w Sopocie, deptak w Kryni­cy, Krupówki… Warto by więc z tym „strojem promenadowym” zro­bić trochę porządku, byle bez przesady, bo wtedy stanie się tak jak z białymi adidasami czy „dżinsami w kolorze blue” będziemy wy­glądać jak wojsko w mundurach. Tak być nie musi. Dam Państwu przykład: męskie koszule. Nie­którzy panowie (na ogół tacy, którym wszystko jedno, co wkładają) w upalny dzień sięgają po koszulę białą ze sztywnym kołnierzykiem i wychodzą bez marynarki, za to w dzień chłodny pod marynarkę wkładają wdzianko w kolorowe kwiatki „bo to też koszula”. Podob­ne niechlujstwo obserwujemy też w noszeniu innych rodzajów gar­deroby (np. dżinsy z marynarką, którą zdaniem oszczędnego właści­ciela należy „dodzierać”).

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!