Kamerdyner

Ka­merdyner w czerwonym fraku wyglądał efektowniej. Od tego czasu witam się już z każdym stojącym przy drzwiach w sposób może na­wet przesadny. A tak przy okazji: kiedy, witając się, nie podajemy ręki? Najcięż­szym przewinieniem jest podawanie ręki przez stół przecież stoi tam jedzenie. Możemy trafić ręką w sos, co byłoby przykre zarówno dla eleganckiej marynarki, jak i dla sosu, przeznaczonego do kon­sumpcji. Nawet jeśli nie ma sosu, to są kieliszki, które łatwo po­przewracać. Nawet jeśli nie ma kieliszków, to są (jak to w biurze) różne papiery, które łatwo pomieszać. Zresztą, po co ja to tłuma­czę!… Nie wolno i koniec. Obchodzimy stół dookoła, podajemy rękę, albo nie idziemy nigdzie, przesyłamy tylko odpowiedni do okazji uśmiech. Wystarczy.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!