Bezinteresowna pomoc

Jeśli ofiarodawcą jest ktoś bliski, to mó­wi się, że chciał prezentem bezinteresownie pomóc. Ale za pomocą kryształowej patery?! Są też okoliczności łagodzące. Sam fakt, że ktoś potrafi połączyć kosztowny prezent z jakąś okazją świąteczną, nawet jeśli będzie to Dzień Babci, świadczy, że szukał sposobu, by odbiorcy nie urazić. Bo przecież są i tacy, którzy słysząc o czyimś niedostatku, chwytają za portfel i zamiast patery bez żenady wręczają banknot. Wtedy ten drugi unosi się ambicją, odrzuca prezent (choć ma pustki w portfe­lu) i bardzo głośno przyrzeka, że już nigdy nie wspomni o swoich kło­potach czy niedostatku. Konflikt gotowy. Ofiarowywanie pieniędzy to delikatna operacja, nawet w bliskiej rodzinie. Przede wszystkim obowiązuje zasada taktyczna tylko bez demonstracyjnych gestów! Zachowujemy się, jakby chodziło o kupno precla (chociaż wczoraj przed snem długo rozważaliśmy, ile możemy dać, żeby nie za dużo). W drugą stronę przeholować też niedobrze, bo jeśli ktoś się okaże tak dobrym aktorem, że go uznają za milionera, może nie doczekać się podziękowania, a to też nieprzyjemna sytuacja.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!