This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Jak pielęgnować ubrania damskie

Rynek oferuje niezliczoną ilość odzieży, można przebierać i ciągle kupować coś nowego. Nie zawsze jednak ubrania damskie zachowują swój wygląd, tylko po prostu szybko zaczynają się niszczyć. Zamiast jednak obwiniać producenta, może warto zastanowić się czy samemu dobrze się z nimi obchodzi?  Każde damskie ubranie posiada metki. Jednak okazuje się, że mnóstwo kobiet w ogóle ich nie czyta, a co więcej, często obcinają one metki bez zerknięcia na zapisy na nich zawarte. Tymczasem można tam znaleźć wiele przydatnych informacji.  Będzie to przede wszystkim rodzaj prania i wysokość temperatury. Znaleźć się mogą także inne zalecenia, na przykład odnośnie przechowywania czy prasowania. Na metkach jest również informacja dotycząca składu materiału ubrań, a to również jest przydatne przy obchodzeniu się z ubraniami. Przykładowo, bawełnę dobrze jest suszyć na płasko, a nie wieszać na suszarce pionowo. Wiedząc, że dane ubrania są z bawełny, swobodnie można zachować lepszy ich wygląd na długie lata.

Uporządkowane ubrania damskie

Porządek w szafie pozwala na przyjemność z korzystania z garderoby i niezwykle sprzyja oszczędności czasu. Niewątpliwie sprawia również, że ubrania damskie są w idealnym stanie – bez żadnych pognieceń czy otarć. W ten sposób można cieszyć się ulubionymi rzeczami na dłużej. Jak więc zorganizować szafę, by osiągnąć stan harmonii? Najpierw totalna rewolucja, wyciągamy z niej wszystko, nawet te rzeczy, które są poupychane w zakamarkach. Wówczas robimy przegląd każdego ubrania z osobna i odpowiadamy sobie na pytanie, czy lubimy to ubranie i jak często je nosimy. Jeśli odpowiedzi są przeczące, warto pozbyć się takiego ubrania, na przykład wyrzucając je lub odsprzedając – jeśli jest oczywiście w dobrym stanie. Następnie starannie wyselekcjonowane ubrania damskie rozwieszamy w szafie i układamy je na półkach. Warto też pochować garderobę, która nie jest odpowiednia na dany sezon, na przykład letnie sukienki w zimie.  Pozwoli to uczynić szafy bardziej przestrzenne, a każde ubranie będzie mieć swoje miejsce.

Czego się w prezencie nie daje?

Czego się w prezencie nie daje? Przede wszystkim przedmiotów o charakterze intymnym. Mamy tu często do czynienia z żałosną ak­tywnością różnych „dowcipnisiów”: ktoś przynosi damskie figi w sied­miu kolorach na siedem dni tygodnia, ktoś jeszcze dowcipniejszy do­konuje zakupu w sex shopie… Reakcje świadków wręczania takich prezentów jeszcze zachęcają do dalszych wyczynów. Obdarowany (czę­ściej obdarowana) niepewnie coś bąka, otoczenie czuje się w obowiąz­ku uśmiechnąć, bo inaczej powiedzą, że się nie zna na żartach… Po­uczać nie sposób, bo można zepsuć całe spotkanie, jesteśmy jeszcze w przedpokoju… Wątpliwy sukces żartownisia. Są i u nas już specjalne sklepy z gadżetami służącymi „rozbawia­niu publiczności”. Kupić można „worek śmiechu”, który rechocze parę minut, maski na twarz w kształcie pośladków, nocniczki z zawar­tością (z tektury). Aż dziwne, że tyle osób uważa te obrzydlistwa za coś śmiesznego!

Nie wolno pieniędzy marnować

Takie rozwiązania dyktuje więc życie, nie wolno tych pieniędzy zmarnować. W efekcie można zobaczyć pana młodego nerwowo su­mującego w kącie wpływy złotówkowe. Trudno, na wiejskim weselu gości bywa po parę setek, a młodych czeka nie tyle podróż na Kara­iby, co konieczność wynajęcia mieszkania albo budowy domu. Zresz­tą, w kręgu „swoich” nie ma co krępować się takimi umowami dziś my organizujemy wesele, jutro przyjdzie kolej na sąsiadów. A jeśli w dodatku pan młody to siostrzeniecstudent, który nie ma za co wy­kupić karty stołówkowej? Nie wypada się wahać. I jeszcze uwaga drobniejsza, natury poniekąd estetycznej. Chodzi o ilość przedmiotów, które „taszczymy” komuś na imieniny. Często widać podejrzany bałagan: butelka wódki i komplet mydełek. „Do­kupili, żeby jeszcze coś dodatkowo dołożyć” myślą doświadczeni ob­darowywani. Są pewni, że przekalkulowaliśmy, bo „wypada” jeszcze coś dać, bo jakąś tam kwotę należało wysupłać. Bardzo to prowincjo­nalne uczuć nie przelicza się na złotówki. Nie ma też sensu jakakol­wiek reguła rewanżu „kwotowego”. Może być jeden przedmiot, ale z szykiem. Może być prezent za pięć złotych, ale zabawny.

error: Content is protected !!