Kategoria: SAVOIR-VTVRE bez tajemnic

Symboliczne znaczenie poszczególnych gatunków kwiatów

Ze staroświeckich zasad warto poznać jeszcze jedną, dotyczącą symbolicznego znaczenia poszczególnych gatunków kwiatów. Ową „mowę kwiatów” większość współczesnych uważa za przebrzmiałe bzdury, a kwiaty dzieli na ładne i brzydkie. Proszę bardzo, zgadzam się i ja na to, ale i tak trzeba znać tę mowę, bo inaczej można powie­dzieć nie to, co chcemy a skutek nie zawsze może być zabawny. A zatem, w dużym skrócie:

  • żółte tulipany sygnalizują zazdrość, wskazują na chęć posiadania uczuć obdarowanego na własność (uwaga, to dla typów zabor­czych!)

  • niebieskie chabry są kwiatami wierności odwzajemnianej dru­giej osobie, a przynajmniej obiecywanej (daje się je na sztuki w czasie randki, albo dużą, wiejską wiązkę)

  • czerwone goździki wiążą się z oficjalnymi kontaktami, z polity­ką, są też sygnałem oferowanej współpracy

  • białe chryzantemy i takież lilie są znakiem pożegnania, stąd też ich obecność na cmentarzach

  • czerwone róże (to przynajmniej wiadomo) to kwiaty uczuć, zobowiązujące, bo sygnalizują miłość.

Kwia­ty wręczają panowie paniom lub panom, a panie tylko paniom

Jeszcze pamiętana i po trochu przestrzegana jest zasada, że kwia­ty wręczają panowie paniom lub panom, a panie tylko paniom. Nie ma jednak sensacji, kiedy pani uczci mężczyznę takim upominkiem, jeśli jubilat jest wystarczająco szacowny i zasłużony. Sposób organizacji oficjalnych uroczystości wręczania różnych nagród w konkursach czy na festiwalach, dekorowania orderami, zabawnie się przekształcił. Otóż i odznaczanym, i wręczającym odznaczenie są na ogół mężczyźni, natomiast „do kwiatów” jest… kobieta lub kilka, pracowicie kursują­cych za kulisy po kolejne bukiety. Tyle zostało z szacunku dla dam. Bardzo sympatycznie wygląda, gdy w warunkach towarzyskich pojawia się ktoś z kwiatami przez siebie wyhodowanymi w ogrodzie czy na działce. Wiadomo, jak tym fanatykomhodowcom trudno się rozstać z jedną gruszką z krzywego, ale własnego drzewka, a co do­piero z kwiatami!… To jest czyn bohaterski.

Wszystkie prezenty mają wartość monety obiegowej

Ktoś mądry życiowo powie: zamiast budować teorie zauważ, że wszystkie prezenty mają wartość monety obiegowej. Rzeczywiście, płaci się nimi za wyświadczone uprzejmości, za nie opłacone usługi („Ale panie, gdzie ja bym tam brał pieniądze za ten zlew” oburza się sąsiad). Nimi się też zadatkuje przyszłą życzliwość. Lekarzowi, adwokatowi, murarzowi, koleżance ze studiów, która popchnie poda­nie w urzędzie miasta. Nie ma w tym nic skandalicznego, wprost przeciwnie, prezent na imieniny to nie łapówka, jeśli oczywiście nie przesadziliśmy z wydat­kiem. Mamy jednak na ogół poczucie realizmu co najwyżej pudełko czekoladek największe w całym mieście, kwiat co najmniej z Holandii albo z Egiptu. Rozmiar świadczy o nasileniu uczuć wdzięczności. 

Jaki prezent kupić?

Wróćmy do rzeczywistości, bo czeka nas istotne pytanie: co kupić? Słyszy się taką opinię: „Z chłopem nie ma problemu, pytanie tylko która?…” Chodzi o wybór butelki, oczywiście. Jest to rozwiązanie pry­mitywne, ale jednak i wygodne, otwiera bowiem szansę na użycie ko­lejnych butelek w charakterze „prezentu przechodniego” zawartość przecież nie jełczeje jak czekoladki. Zakładamy, że nowemu właścicie­lowi butelki uda się uchronić ją przed zbyt intensywnym zaintereso­waniem pozostałych gości, którzy wprawnie potrafią się zorientować w rozmiarach zapasów i nowych nabytków. Temu problemowi nadzoro­wania konsumpcji alkoholu trzeba będzie poświęcić specjalną uwagę.

error: Content is protected !!